sobota, 31 marca 2012

Bajnajtowe resztki









Resztki, bo po zmianie czasu nie wychodzę już z pracy o zmroku i coraz więcej będzie zdjęć w pełnym świetle (z czego się osobiście bardzo cieszę) a bajnajty najwyżej incydentalnie. Wszystko ma swoją porę i selerę.

piątek, 30 marca 2012

Kompleks Dzielna










W grudniu pokazałem wieczorne zdjęcia tego miejsca. O tutaj. Niedawno przeszedłem się tam za dnia. Odsłonięto już elewację, ale nadal nie rozumiem. Przecież nie udaje to żadnej kamienicy, stojącej w tym miejscu przed wojną, więc o co chodzi? W każdym razie trochę takie to dziwne jest. Ale ja się nie znam.


Z drugiej strony wyobraziłem sobie, gdyby nagle tak te wszystkie nowoczesne Wolfy, tałery i plazy nagle pokryć taką nakładką, mogłoby być zabawnie. Może warto spróbować?

czwartek, 29 marca 2012

Wolf Marszałkowska







...czy jak to tam zwał. Najbardziej charakterystyczną jego cechą jest wygięta szyba nad Marszałkowską, o ta:


Dodam, iż Wolf Marszałkowska mniej mnie razi w oczy i żołądek niż ten na Brackiej. Jest idealnie nowoczesny – bezbarwny i bezjajeczny, ze szklano-aluminiowymi akcentami i doskonale wtapia się w tło „nowoczesnej” Marszałkowskiej, popisując się jedynie owym powykrzywianym akwarium. Miś na miarę…

wtorek, 27 marca 2012

PKP Ochota

Tyle się mówiło o rewitalizacji budynku - fajnie, super. Też się cieszę. A co mamy pod spodem? Ano to:









poniedziałek, 26 marca 2012

Zaułek przy Królewskiej

Czasem człowiek wlezie gdzieś i mimo, że mijał to miejsce wielokrotnie, to jakoś nie oglądał go nigdy z bliska. Widocznie na wszystko jest pora.











NOWOŚĆ
SZABLON DO KOMENTARZY
Wystarczy skopiować i wkleić w pole komentarza:

Bardzo ładne zdjęcia, pozdrawiam!

niedziela, 25 marca 2012

NEW ORDER „Live Mission” DVD, Spotlight 2011




Zacznijmy od minusów, żeby te nie przysłoniły nam plusów – po pierwsze, nie jest to oficjalne wydawnictwo. Zawiera występ, transmitowany przez telewizję, i jest to, niestety dla jakości, obraz typowo VHS-owy, przerzucony na DVD. Być może wydawca zakupił występ od stacji TV i po kosztach opublikował bez wiedzy zespołu. Czyni to ową pozycję legalną, ale nieoficjalną, tzn. zespół nie umieszcza informacji o niej w dyskografii. Dodatkowo na ekranie pojawiają się paski z tytułami utworów albo z informacjami, które były częścią transmisji (np. „After the news more New Order and Kasabian”). Pomiędzy utworami są cięcia, co by skrócić czas oczekiwania na następną piosenkę. To raz.


Dwa – występ New Order rejestrowany był podczas festiwalu Glastonbury. Efektem tego jest krótszy set niż miałoby to miejsce w przypadku regularnego koncertu. Całość zamyka się w niespełna godzinie. Szkoda, bo zabrakło czasu na parę utworów, np. „Blue Monday”.


„Live Mission” pokazuje jeden z ostatnich dużych występów grupy w klasycznym składzie Sumner – Hook – Morris (na klawiszach gra Phil Cunningham, który zastąpił wcześniej żonę Morrisa, Gillian Gilbert). Przypuszczalnie był to główny powód wydania tego zapisu. Grupa promowała wydany wówczas (2005) album „Waiting For The Sirens’ Call”, jak się okazało, ostatni studyjny krążek New Order.


Po bałaganiarskim „intro” w którym widać i słychać, jak muzycy mocują się ze sprzętem, następuje krótki przegląd kariery muzycznej zespołu. Mamy „Love Vigilantes” z „Low Life” i „Temptation”, wydane na samodzielnym singlu, klasyczne „True Faith” ze składanki „Substance 1987” oraz piłkarskie „World In Motion” z 1990 (jedyny neworderowy numer 1 w Wielkiej Brytanii) oraz „Regret” z 1993. Reszta to XXI wiek: otwierające występ „Crystal” z fantastycznego albumu „Get Ready” i pochodzące z ostatniego wydawnictwa „Krafty” i „Jetstream”. Dodatkowo New Order wykonali to, na co czekała znaczna część zgromadzonych: „Transmission” i „Love Will Tear Us Apart” ze swego poprzedniego wcielenia, o ile można to tak ująć.





Jeśli o same wykonania chodzi – od strony instrumentalnej jest lepiej niż dobrze. Muzycy byli tego dnia w świetnej formie, Sumner śpiewał – jak na niego - w miarę czysto (choć od dawna wiadomo, że śpiew na żywo nie jest jego mocną stroną), sekcja rytmiczna wyraźnie akcentowała swą obecność a klawisze i loopy towarzyszyły zespołowi w tle, nie dominując rockowego, koncertowego brzmienia. Panowie nie bawili się w budowanie napięcia, w niespodzianki muzyczne itp.; Sumner po prostu beznamiętnie zapowiadał tytuły kolejnych utworów a publika reagowała albo bardziej euforycznie („Transmission”), albo mniej (”Krafty”). Większość piosenek przedstawiona została w wersjach zbliżonych do tych, znanych z płyt: pięknie rozpoczęło występ rozciągnięte „Crystal”, „True Faith” miało zupełnie inny wstęp i zmienioną część podkładu a w „World In Motion” wstąpił gościnnie emerytowany piłkarz angielski, Keith Allen. Na scenie był jeszcze jeden gość, choć okazało się to przerostem formy nad treścią i najsłabszym punktem programu – w singlowym kawałku „Jetstream” (tak jak i na płycie) New Order towarzyszyła Ana Mantronic z sezonowej sensacji o nazwie Scissors Sisters. Pani Ana zaprezentowała wokalizy godne Marty eks-Wiśniewskiej i w pewnym sensie udowodniła, jaką jakość prezentują takie właśnie rozdmuchane gwiazdki- fakt, że w tym kawałku Sumner również beczał jak koza... Wspaniale wypadły za to dwa utwory z repertuaru Joy Division- zagrane z nerwem i zadedykowane Ianowi Curtisowi w ćwierćwiecze zejścia z łez tego padołu. Utwór „Regret” został dorzucony do zestawu chyba w charakterze bonusu, ponieważ pochodzi z zupełnie innego koncertu. Niezrozumiałe jest natomiast , że zabrakło na DVD ślicznej ballady „Run Wild”, którą New Order w Glastonbury wykonali.




Bardzo ciekawy koncert, szkoda tylko że tak wydany. Ale jak się nie ma, co się lubi…