piątek, 15 września 2017

Bystrzyca Kłodzka

Bystrzycę Kłodzką odwiedziłem po raz pierwszy kilka lat temu i byłem mocno zdegustowany. Fakt, że pora była zimowa a buro-brudne niebo i wilgoć nie pomagały w odbiorze, ale miałem wrażenie, że miasto jest mocno zaniedbane. Po paru latach znalazłem się tam porą letnią i - nie żeby czary-mary - ale jest lepiej. Przynajmniej część miasta jest odpicowana. Złapał mnie (dosłownie, i parę innych osób też) przewodnik miejski, który oprowadził nas po miejskich basztach i opowiedział historię miasta. Niestety, nie zmienił się dworzec PKS ani tabor sprzed trzech dekad oraz oryginalny rozkład jazdy z kilkugodzinnymi dziurami.

Bystrzyca była jednym z wielu miejsc, doświadczonych przez powódź w 1997 roku. Tu widać, jak wysoko sięgała woda. 

1 komentarz:

  1. byłem tylko raz, za to od razu mi się podobało - nie ma bloków. i też jeszcze przed powodzią...

    OdpowiedzUsuń