środa, 11 listopada 2015

Jak pięknie na Służewcu!

No dobra, pięknie nie jest. Ale i tak wolę chyba mniej piękne miasto od najpiękniejszej wsi. Nie mógłbym mieszkać poza miastem, np. pod Warszawą. Każda sekunda spędzona na wsi powoduje u mnie trudne do opisania rozdrażnienie, coś jakby kazano mi siedzieć w pierwszym rzędzie na koncercie Krzysztofa Krawczyka i demonstrować swoją radość z tej okazji. Dlatego do miasta, koniecznie. Nawet na Służewiec.







Dom czego? Nie widać.

4 komentarze:

  1. W kinie Kadr w tymże domu byłem na "Killerze" :-)

    W sumie chyba dobrze, że d. Służewiec Przemysłowy nazywany jest teraz Mordorem, bo nazwa Służewiec może zostać raczej dla wyścigów konnych, co się lepiej kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam na odwrót, bo coraz bardziej mam dość miasta. smog i stężenie pyłu to nagle modny temat - jakby nie było tego wcześniej - ale odczuwam to na co dzień w nadmiarze i od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pogoda dołująca... zima tuż tuż;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sto lat temu byłem w tym kinie na "W pustyni i w puszczy". Oglądając to wtedy, czułem jakbym miał ten filmowy piach w butach. Ciekawe, że nikt tego budynku nie chce wyremontować tylko pozostawiono go takim, jakim został zbudowany (kiedy? początek lat 80?).

    OdpowiedzUsuń