poniedziałek, 9 listopada 2015

Czy fruwaliśmy już nad Stegnami?

A owszem, fruwaliśmy, nawet z tego samego miejsca, ale z innego okna. Tym razem trafiły mi się bardziej umtye, co powoduje, że człowiek na pewno wie,  że za oknem jest Warszawa a nie przedmieścia Konina. Widok był, jak zwykle, raczej ograniczony, ale co będę wybrzydzał, skoro byłem wysoko i miałem aparat.

2 komentarze:

  1. Nad Muranowem kiedyś o mało nie pofrunąłem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach jak pięknie.
    I na tym cud-miód piaskowym bloku te cytrusowo zabarwione balkoniki, mmm ;)

    OdpowiedzUsuń