poniedziałek, 4 czerwca 2012

Wiosenne kwiecie

Wiosna jest (była?), to i nieco chwaścików się uzbierało na zdjęciach. Z różnych spacerów, wycieczek, parków, zieleńców, klombów, donic itp - chyba tylko z cmentarza nie ma. Dziś wycinek zbioru liściasto-kwiatowego.


Lubię wszystkie pory roku, ale wiosna, ze względu na mnogość barw, jest jedną z bardziej przeze mnie lubianych. Żal tylko, że krótko trwa albo prawie w ogóle jej nie ma, jeśli przedwiośnie przechodzi bezpośrednio w lato.

Za cholerę nie wiem, jak to niebieskie się zwie, ale ładne.


Bratki machnąłem na placu Piłsudskiego. Pomyśleć, że to oaza zieleni, hehe.







Magnolia natomiast została uchwycona na terenie UW, w podwórku od strony kościoła Wizytek. Ale pewnie już zdążyła przekwitnąć, bo zdjęcia mają jakieś 2-3 tygodnie.

Za to nie byłem w tym roku jeszcze w Ogrodzie Botanicznym. Skandal, chamstwo i drobnomieszczaństwo. Trzeba będzie nadrobić braki.

4 komentarze:

  1. Nie trzeba. Pixle są i tak bezwonne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Toto różowe z niebieskim tłem nawet ładne. Pewnie dlatego, że nie zielone ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kwiaty na blogach potargał wiatr...

    OdpowiedzUsuń
  4. O właśnie, ledwie czerwiec się zaczął, a bez przerwy pada :-( Najpierw było gorąco, teraz jest szaro. A gdzie wiosna??

    OdpowiedzUsuń