niedziela, 6 maja 2012

Wiosennie w parku Rydza

Park Rydza nie zmienia się i chwała mu za to. Poza okresowym czyszczeniem i remontem odpadających fragmentów nie różni się od tego, który znam sprzed dziesięciu, dwudziestu czy trzydziestu lat. Ponieważ sam park wielokrotnie u mnie gościł w mniejszym i większym wymiarze, dziś parę detali głównie roślinnych. Z uwzględnieniem drzewa butelkowca.









I - klasycznie - bonusik:

2 komentarze:

  1. Jeśli mnie wzrok nie myli to na ostatnim zdjęciu są jakieś lepsiejsze wina z markietu za kilkanaście złotych, kadarka jakaś albo inna witosha :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak, nie myli Cię - sam się zdziwiłem, mijając. Czyli że nie menele a złota polska młodzież.

    OdpowiedzUsuń