piątek, 4 maja 2012

Wielka Sztuka na stacji Marymont











Wkrótce po wojnie, gdy czasy były ciężkie, wydawano książki w stylu "365 przepisów z kaszy gryczanej". Albo "Jak zrobić coś z niczego". Tak mi się skojarzyło. Oczywiście, żeby nie było, nie znam się i oceniam ową wystawę jedynie z punktu widzenia ignoranta, dla którego dziełem sztuki jest „StańczyK” czy „Guernica” a powieszone pod sufitem na sznurki kostki mydła już nie. Tym razem mamy ACTA a la Andy Warhol w ramach dialogu o wolności słowa w Internecie.

6 komentarzy:

  1. Ktoś się bawił paintem i maską V?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ałtor uzyskał zamierzony efekt. Jest rozmowa na temat... no, może nie na temat ACTA, ale chociaż na temat jego pracy.

    Jest wpis na popularnym blogu i dwa (o, już trzy) komentarze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Robimy autorowi (właściwie to Marcin robi) reklamę. Na piątym zdjęciu, twarz po prawej - autor zastosował chyba rozmycie albo medianę. Niezwykle twórcze dzieło.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Er -ogólnospołeczny ruch sprzeciwu. "Precz z preczem".

    @I am I - tak, i udawał Jędrka Warchoła.

    @H_Piotr - miło, że nazywasz to pracą.

    @Rock 60-70 - nie bój, już wkrótce wielka sztuka z pewnego muzeum.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żeby jeszcze każda taka kostka mydła zawierała wyrytą np Iliadę.

    Przypomina mi się któreś opowiadanie z Wielkiego Guslaru, gdzie jeden z bohaterów rył na ziarnku ryżu jakiś poemat.

    OdpowiedzUsuń