czwartek, 10 maja 2012

Bydgoszcz - dekoracje

Samych postów o dekoracjach bydgoskich kamienic mógłbym natłuc dziesiątki,ale ograniczę się do jednego. Być może da on pojęcie na temat ogromu sztukaterii, gzymsików, główek, tynkowego kwiecia i różnych innych popierdółek, które nie dość, że zachowały się do dnia dzisiejszego, to są pieczołowicie restaurowane, by cieszyć oczy kolejnych pokoleń. Niech młodzież, spaczona produkcjami współczesności, raz na jakiś czas zażyje prawdziwego zdobnictwa.













4 komentarze:

  1. Nie przestaję podziwiać i twórców, i tych, którzy zadbali o zachowanie i odnowienie tych małych pięknych detali.

    OdpowiedzUsuń
  2. cóż, wpis ten pokazuje oczywistą "wyższość" miasta niezniszczonego w działaniach wojennych nad zniszczonym, oraz - niestety - pewną wyższość miast pruskich (i galicyjskich) nad tymi z Kongresówki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiadomo, że w Prusiech ordnung muss sein a w Rassiji to wsio radno, więc i na zabrane terytoria się rozniosło. A Bydgoszcz bezsprzecznie pięknym detalem stoi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszne detaliki, aż chciałoby się schrupać... zwłaszcza te bezowe i z kremu (ach nurt Słodkiej Architektury z Pratchetta).

    A mordy niektóre tak niewyględne, że aż w mordę prewencyjnie chciałoby się dać ;-P

    OdpowiedzUsuń