sobota, 30 października 2010

Jakoś tak się złożyło, że znowu byłem w Łazienkach

...i nic nie poradzę, ale lubię tam chodzić. Dlatego też proponuję kolejną porcję jesiennego dziadostwa: kolorowych listków, wody, kaczek, kotów i jakiegoś nawiedzonego faceta w sukience.












4 komentarze:

  1. Grubszy ten kot.
    Słowo "dziadostwo", ma wymowę negatywną. Ja tam czekam na takie "Łazienkowe" dziadostwa od Ciebie. Negatyw-pozytyw, dobro-zło, premierek-prezesek...przecie to ogień!
    Każdy lubi ogień!
    Ogień to Wszystko.
    Pal zatem i raź po oczach Panie "stokrotki" i Panów "Tulipanków" swoim ognistym okiem.
    Klik, cyk, pstryk....

    pozdrawiam i zachęcam...do ciągłej pracy ;)
    Marcin.

    OdpowiedzUsuń
  2. kot jest super! jak z reklamy whiskas :P na wypasie :P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ostatnim foto jest toto co zostało z koto?

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne zdjęcia. Wszystkie z serii o Łazienkach. Aż strach oglądać pozostałe :P :)

    OdpowiedzUsuń