środa, 9 maja 2018

Hel

Hajłej tu Hel była zapewne zatłoczona, ale jechałem pociągiem, więc korki mnie nie dotknęły. Mnóstwo dzieciarni (fokarium), mnogość czynnych lokali gastronomicznych i ogólnie przyjemna, acz niezbyt ciepła aura, czyli prawie jak latem. Poszedłem sobie na koniec Polski oraz się nażreć, bo co mi szkodzi. No i parę zdjęć żem machnął.

1 komentarz:

  1. "bo co mi szkodzi" - mam nadzieję, że nie zaszkodziło.

    OdpowiedzUsuń