czwartek, 10 maja 2018

EUROWIZJA 2018 - półfinały


Po raz 63 (!) witamy na festiwalu piosenki nikomu niepotrzebnej, o której pamiętać będzie za miesiąc najwyżej jej wykonawca, terapeuta i najbliższa rodzina (z wyłączeniem tych jej członków, którzy siedzą w zakładzie dla głuchoniemych - oni słyszeli demówki). Ponieważ poprzednią edycję Eurowizji wygrał egzaltowany Portugalczyk, śpiewający i ruszający się, jak gdyby płyn równowagi pomylił mu się z denaturatem, tegoroczny konkurs odbywa się w Lizbonie. Komentatorem dla polskiego telewidza był, jak zwykle od 1410 roku, Artur Orzech.



Imprezę prowadziły cztery panie, prawdopodobnie posiadające tego samego chirurga. Krawca też miały jednego. Fryzjera także. Być może była to nawet jedna i ta sama osoba. Na przykład Stevie Wonder. Po szczęśliwie krótkim intro nadszedł czas na tak zwaną Piosenkę Dla Europy (tak jakby Europa chciała...):


NORWEGIA

Alexander Rybak - That's How You Write a Song

https://www.youtube.com/watch?v=oicLsTZRp28

Zwycięzca Eurowizji sprzed dziewięciu lat tym razem zaproponował twórczość spod znaku wczesnego Piaska. Nadaje się to to do puszczania w toaletach w celu zagłuszenia odgłosów ludzi, którzy zdecydowali się dotrwać do końca utworu. Ponieważ dwa lata temu Mans Zelmerlow kicał z animowanym ludzikiem, tym razem Rybak grał na animowanych instrumentach i kopał animowaną piłkę. Brakowało tylko La Linea, który skręca sobie stryczek z własnej kreski.



RUMUNIA

The Humans- Goodbye

https://www.youtube.com/watch?v=lZp6QwWDQ4c

Fantastyczny tytuł, szkoda że sami nie skorzystali z własnej rady zanim weszli na scenę. Smętna blondyna, rozpaczająca niczym krowa po zgubionym dzwonku, wyła, dopóki nagle w połowie utworu nie odezwał się huk gitar, nawiązujący do najbardziej thrashowych dokonań Dody i Patrycji Markowskiej. Blondynę macali co jakiś czas dwaj panowie w kombinezonach malarzy pokojowych, a nawet przedpokojowych. Blondyna miała efektowny dekolt, sięgający pępka, ale ponieważ panie prowadzące zajęły wszystkie terminy u chirurgów, mogła go mieć równie dobrze na plecach, byłoby tak samo.



SERBIA

Sanja Ilić & Balkanika - Nova Deca

https://www.youtube.com/watch?v=WkOFnIjGrkw

Może z litości należałoby najpierw pominąć warstwę muzyczną. Albo nie, z litości powinno się najpierw pominąć warstwę wizualną. Albo nie - dziadek na fujarce, jęczące chórzystki zaplątane w zasłony, wokalista gnący się niczym topola na wietrze, i wreszcie wszystko przechodzi w bałkańskie chałwa-disco. Nic dziwnego, że tam mają tyle wojen. Nikt normalny nie miałby tyle cierpliwości...



SAN MARINO

Jessika feat. Jenifer Brening - Who We Are

https://www.youtube.com/watch?v=ZNflc1Zcw2A

Jedna pani jest z Malty, druga z Niemiec, więc reprezentują San Marino, przecież to logiczne. Dance'owa bieda z fałszami, zapóźniona o jakieś dwie dekady, a i wtedy robiłaby za ogony na remizowych składankach. Paniom towarzyszyły zabawki - roboty, podskakujące niczym kotki, machające łapą w witrynach sklepów z orientalnym żarciem. Jedna pani była niby tą śpiewającą, a druga tą rapującą, ale nie podpisano, która była która.



DANIA

Rasmussen - Higher Ground

https://www.youtube.com/watch?v=XeraDSzu0nw

Pan wygląda trochę jak bardziej domyty Rob Zombie, ale śpiewa już jak zwykłe zombie. Wystąpił z kolegami - każdy mógł podtrzymywać kogoś innego. Marszowo-szantowy kawałek, nawet melodyjny, został cudownie spaprany dzięki choreografii, polegającej na demonstracji możliwości ludzkich stawów kończyn górnych. Oznacza to, że podczas śpiewania panowie kręcili ramionami tak, jakby mocowali się z niewidzialną spłuczką od toalety. Oraz przebierali nogami w miejscu, tak jakby do tej toalety czekali w bardzo długiej kolejce.



ROSJA

Julia Samoylova- I Won't Break

https://www.youtube.com/watch?v=bgBwbr_fUxA

W ramach wzbudzania współczucia Rosja wystawiła artystkę na wózku. Współczucie wywołuje jednak to, że wokalnie było to po prostu straszne. Panią posadzili na sztucznej górze lodowej a trzyosobowy chórek robił wszystko co mógł, żeby zagłuszyć wysiłki artystki. Baba z brodą już była, transseksualista także... Cóż, za rok może dobrze będzie wysłać osiemdziesięcioletnią czarną lesbijkę (protestantkę) bez rąk i nóg.



MOŁDAWIA

DoReDos - My Lucky Day

Nie wiem czy taki szczęśliwy był dla publiczności, ale parę gabinetów laryngologicznych na pewno się obłowi. Bałkańskie łupu-cupu, śpiewane cienkim głosikiem przez trio: pączuś, niepączuś i lalunia, charakteryzowało się tym, że można było co jakiś czas wyłowić angielski. Jeśli ktoś chciałby wyobrazić sobie, jak brzmiałaby płyta Kayah & Bregovic nagrana przez Monikę Borys i pana Zdziśka spod monopolowego, to właśnie mógł to zrobić.



HOLANDIA

Waylon - Outlaw In 'Em

https://www.youtube.com/watch?v=8TowcElmyek

Wytatuowany artysta w panterce a la wczesna Kozidrak zapewne jest fanem muzyki country & western. Na razie ma grafitowo-srebrną gitarę i rozwiany włos, z głosem najwyraźniej postanowił poczekać. Nie można ujawniać swych wszystkich mocnych stron od razu - niestety, przesadził z tym dawkowaniem. Obok postawili Murzyna z chorobą św. Wita. Jak wiemy z historii, czarni mieszkańcy USA wręcz uwielbiali białych kowbojów.



AUSTRALIA

Jessica Mauboy - We Got Love

https://www.youtube.com/watch?v=J4XZxbrvepw

Europa chyba jeszcze nidgy nie sięgała tak daleko. Łatwo się zgubić i na zagubioną wyglądała artystka. bezładnie kręcąc się wokół własnej osi. Coś w stylu "Jestem prawie, jak Bijąse, poza tym, że nie jestem". Najlepsze było, gdy artystka kierowała mikrofon do publiczności, licząc na to, że ta dośpiewa koniec refrenu. Publiczność nie reagowała, ale za to słychać było dograne wokale z playbacku (chórku na scenie nie było).



GRUZJA

Ethno-Jazz Band Iriao - For You

https://www.youtube.com/watch?v=TuCZMdfBqm4

W zasadzie nazwa zespołu wiele wyjaśnia - beczenie z popierdywaniem, czasem wielogłosowe, czasem nie, sprawdziłoby się być może na jakimś przeglądzie pieśni oazowych, jako towarzyszenie eutanazji, ewentualnie jako piknikowy finisz meetingu AA "Już nie piję spryskiwacza do szyb, zostaję przy wodzie brzozowej".



POLSKA

Gromee feat. Lukas Meijer - Light Me Up

https://www.youtube.com/watch?v=9e9aW3GhwtM

Podtrzymuję wszystko, co napisałem wcześniej, przy okazji polskich preselekcji. Grupa miała skoordynowany strój z repertuarem - wyglądali niczym banda kloszardów a sam kawałek to bida z nędzą. Panowie, niczym hipsterzy z Planu B rodem, wg słów A. Orzecha "podbijają Europę". Najwyraźniej, gdzie nie pójdą, dostają pieniądze za to, żeby już przestać. Taki crowdfunding. Czego możemy się nie wstydzić, to to, że Polska wpisała się w ogólny poziom występujących.



MALTA

Christabelle - Taboo

https://www.youtube.com/watch?v=oyrC8jJ8eb8

Jedna z zabawniejszych piosenek tegorocznej Eurowizji. Ale nie dlatego, że miała być śmieszna. Pani śpiewała "animals, animals", ale brzmiało to, jak "enemas, enemas". Tzn "śpiewała" jest określeniem nieco na wyrost... w okolicach refrenu panią próbowało zagłuszyć dance'owe dudnienie, ale niestety pani nie dała się i nadal było ją słychać. Malta niby taka mała, a taka niebezpieczna. Pani jeszcze kazała przekazać, że jest ambasadorką fundacji, zajmującej się osobami chorymi psychicznie - cóż, każdy ma swój fan club.



WĘGRY

AWS - Viszlát Nyár

https://www.youtube.com/watch?v=w00c8KbQIME

Podziwiam uczestników, którzy z własnej i nieprzymuszonej woli śpiewają w języku ojczystym, który to zazwyczaj nie jest językiem szeroko rozumianym. W zasadzie, biorąc pod uwagę ugrofińskie, to prawie w ogóle nie jest rozumianym. Kawałek chyba miał być rockowy, bo panowie mieli gitary, rozczochrane fryzury i padaczkę na stojąco. A może był punkowy, bo nie umieli grać i śpiewać? A kto to wie... w sumie to było nawet zabawne, najwyraźniej Węgrzy i tak mają wywalone.



ŁOTWA

Laura Rizzotto - Funny Girl

https://www.youtube.com/watch?v=ZMxQuU5dQcM

Zmyłka - pani nie uważa, że jest funny, tylko uważa tak pan, który nie traktuje jej poważnie, bo woli inną. Może tamta po prostu potrafi śpiewać? W ramach uatrakcyjnienia utworu pani wykonywała rękoma ruchy, jakie zazwyczaj robi się podczas mycia szyb. W sumie przezornie - z takim repertuarem i zdolnościami zapewne czeka ją przebranżowienie.



SZWECJA

Benjamin Ingrosso - Dance You Off

https://www.youtube.com/watch?v=jnhCboS98FU

Panu chyba zaszkodziła portugalska dieta, bo stękał potwornie, przechadzając się z lewa na prawo i kręcąc biodrami. Cóż, jaki festiwal, taki Dżastin Timberlejk. Pan Ingrosso wynalazł wehikuł czasu - utwór trwał trzy minuty a wydawało się, że to wieczność.



CZARNOGÓRA

Vanja Radovanović - Inje

https://www.youtube.com/watch?v=TSMhbeV6FUc

Nieszczęście w krzywo uszytej, połyskującej, seledynowej piżamie, zawodziło rozpaczliwie. Choć większa była zapewne rozpacz słuchaczy, którzy zapomnieli się napić przed występem. A, właśnie, gdzieś tu stał browar...



SŁOWENIA

Lea Sirk - Hvala, ne!

https://www.youtube.com/watch?v=kiysnSG6a3I

Miało być tanecznie i nowocześnie. Chyba. Tytuł oznacza: "Dziękuję, nie", no i co w zasadzie można dodać? Elementy aerobiku z dodatkiem wątłego beatu i męcząca się okrutnie pani (a wraz z nią męcząca się okrutnie publiczność). Utwór zawierał skrawki różnych melodii, ale autorzy przez trzy minuty nie zdecydowali się na wykorzystanie żadnej z nich w sensownym zakresie.



UKRAINA

Mélovin - Under the Ladder

https://www.youtube.com/watch?v=4jbF7o8yqnc

"Nie umiem śpiewać, za to mam głupi fryz i piosenkę z refrenem: ooo - ooo - ooo - jeee". Artysta na początku leżał w jakimś dziwnym podświetlanym pudle. Zastanawiam się, dlaczego po prostu nie zgasili mu światła i nie wyłączyli mikrofonu - to byłby najlepszy występ.



Oczywiście, potem był czas na głosowanie, podczas którego puszczano fragmenty starych festiwali a prowadzące wygłupiały się na scenie, no bo co niby miały robić, przecież nie mówić coś z sensem.


Ciekawe czy ktoś już napisał pracę doktorską nt. "Wpływ muzyki europejskiej na pracę nerek i wątroby" - bo im dłużej człowiek ogląda Eurowizję, tym bardziej chce się pić.


Do sobotniego finału, którego nie będę opisywać z powodu nieobecności w domu, przeszli: Serbia, Mołdawia, Węgry, Ukraina, Szwecja, Australia, Norwegia, Dania, Słowenia i Holandia. A gdzie Polska? Nie weszła do finału? Ojej, co za niespodzianka, a taka dobra piosenka i zajebiste wykonanie.



Proponuję, żeby jeszcze raz wygrał zespół Lordi. A, przecież ABBA nagrała nowy kawałek, to będzie już prawie to samo, maski mogą sobie pożyczyć. A w ogóle niech wreszcie Artur Orzech się zgłosi, on i tak jest najlepszy.

5 komentarzy:

  1. C U D O W N E! Nie oglądałem, ale dzięki Twojej relacji poczułem sie jakbym uwidział i usłyszał, nie podnosząc przy tym obrażeń psychicznych. Dzieki. You made my day:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyłączam się do chóru dziękczynnego:)

      Usuń
  2. Przyznaję: nie miałam na tyle odwagi, żeby oglądać na żywo. Nie mogłam tego uczynić własnym oczom i uszom. Jednak Twoja relacja spowodowała, że ubawiłam się setnie. Dzięki. Czekam na relację z finału:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, jakoś umknęła mi informacja, że relacji z finału. No cóż, niewątpliwie niepowetowana strata.

    A "artystów" z Polski wysłać do północnokoreańskiego obozu reedukacyjnego albo zreaktywowanej Berezy Kartuskiej. Już tam ich nauczą, jak GODNIE reprezentować nasz podnoszący się z kolan kraj

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałem (na własną odpowiedzialność) i stwierdzam, że najlepsze co tam było to nogi pani z Łotwy.

    OdpowiedzUsuń