czwartek, 4 stycznia 2018

Kielce - Sienkiewicza

Głupio wyszło, bo naobiecywałem zdjęć warszawskich, które od lipca nie pojawiały się tu w większej ilości, no i już był w ogródku, już witał się z gąską, a tymczasem był w Kielcach. No i głupio tak bez aparatu pojechać i zdjęć nie zrobić, nie? No i masz babo placek. Ale co tam, w najbliższych dniach raczej nie wyjadę, więc może w końcu i stolica doczeka się miejsca na blogu jej poświęconemu.

Jeśli o Kielce chodzi, byłem w nich kiedyś przelotnie, bez zwiedzania. Tym razem wizyta też nie była długa, ale za to zobaczyłem to i owo. A na wejście główny deptak Kielc, ulica Sienkiewicza, częściowo odbajerowana (parę lat temu był remont) i idąca sobie raz w górę, raz w dóóóóóóóóóóół.


1 komentarz: