piątek, 12 stycznia 2018

Kielce by night

 

Zakończymy wizytę w Kielcach krótkim spacerem po oświetlonym centrum miasta. I pustym, niestety, bo mimo iż godzina jak najbardziej "knajpiana" (późne sobotnie popołudnie), to niemal cała gastronomia przeniosła się do centrów handlowych. A na Sienkiewicza ciuchy na wagę, banki i jakiś kebab...



1 komentarz:

  1. o takiej porze byłem w Kielcach w miłej pierogarni leżącej nieco dalej od deptaku. za dnia i latem - w jednej z około (na oko i pamięć) pięciu knajp na rynku.

    OdpowiedzUsuń