wtorek, 28 lutego 2017

Kraków - Muzeum AK



Muzeum AK mieści się przy ulicy Wita Stwosza i zadaniem jego (muzeum, nie Stwosza) jest krzewienie wiedzy o Polskim Państwie Podziemnym. Gromadzone przez lata eksponaty wystawione są tematycznie. Możemy dowiedzieć się o różnych akcjach, o zadaniach sanitariuszek, o duchowieństwie w wojsku czy o przykrych losach członków AK w okresie PRL. Dodatkowo zamontowane są monitory dotykowe ze zdjęciami i informacjami, ale nie wiedzieć czemu do ich uruchomienia należy się posłużyć specjalną kartą, bez której "dotykowość" nie działa.

Zanim jednak znajdziemy się w muzeum, zwróćmy uwagę na piękne zagospodarowanie terenu wokół niego. Kraków jest miastem wybitnie podporządkowanym samochodom, które wjeżdżają, gdzie tylko się da. Nic nie pomogło ich śladowe wyeliminowanie z okolic rynku. Wystarczy wyjść nieco dalej...

Nie przypominam sobie, by w muzeum działała kafejka, ale po co ona, skoro nieopodal znajduje się elegancki bufet.



poniedziałek, 27 lutego 2017

Kraków - Cmentarz Rakowicki

Na cmentarzu Rakowickim znalazłem się dość przypadkowo. Miałem zamiar zwiedzić (i zwiedziłem) pobliskie Muzeum AK, ale że przyszedłem za wcześnie, to bliskość nekropolii okazała się dodatkową i zupełnie nieplanowaną atrakcją. Rakowice przypominają Powązki, mają dużo pięknych, starych, sypiących się rzeźb, a także Aleję Zasłużonych, na którą nakierował mnie pewien życzliwy starszy pan.

niedziela, 26 lutego 2017

Kraków - Muzeum Inżynierii Miejskiej

Muzeum Inżynierii Miejskiej mieści się na krakowskim Kazimierzu, przy ulicy Św. Wawrzyńca, i zajmuje teren dawnej zajezdni tramwajowej. Pierwszy z pawilonów to właśnie gmach zajezdni, gdzie można obejrzeć różne tramwaje i pojazdy okołotramwajowe. W  drugim pawilonie przedstawiona jest historia druku i komputeryzacji a w trzecim ogólny rozwój techniki, od tramwajów konnych przez odkurzacze aż do samochodów. Jak zwykle, łezka się w oku kręci, gdy człowiek rozpoznaje wśród eksponatów taki sam odkurzacz, jaki był w domu, albo gdy mimowolnie wyrywa się okrzyk "Ojej, pamiętam te śmietniczki z tramwajów". Ech, czas leci.


sobota, 25 lutego 2017

Jak pięknie w Krakowie!

W Krakowie nie może być inaczej niż pięknie, zatem ponapawajmy się owym pięknem, gdyż w niektórych przypadkach jest ono wręcz zjawiskowe.


Tu, gdzie tradycja jest do bólu kultywowana. 

Teatr Bagatela, po latach niemodnych afiszy, doczekał się wreszcie wyświetlacza ledowego. 


Udane połączenie... eee. 


Świeże krakowskie powietrze jest tak boskie, że aż je widać. 

Eleganckie wstawki świadczą o dużym wyczuciu architektury. 

A to plac Bohaterów Getta. "Plac" na którym z jednej strony stoją metalowe krzesła, a z drugiej jest przelotówka, zmuszająca pieszych do korzystania z przejść podziemnych. O ładnej architekturze chyba nie muszę wspominać. 


Neo-kamienica. 

Tu chyba ktoś chciał dobrze. 

A tu nie wiem, co ktoś chciał. 

Ponieważ wieszanie kłódek na mostach jest już tak powszechne, iż nasza kłódka może zniknąć wśród innych, na dowód wielkiego uczucia powieśmy coś wielkości rondla. 

"Ta kabina jest zajęta!"