poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zima w parku Bródnowskim oraz psie wynurzenia

W parku Bródnowskim zimą jest zimno. Czasem leży nawet śnieg. Jest zwykle biały, acz po przemarszu właścicieli psów z pupilami przybiera także inne barwy. Ponoć psy to inteligentne stworzenia, ale z ich właścicielami to już różnie bywa. Nie żebym od razu miał pretensje do wszystkich właścicieli psów. W moim bloku w "najlepszym" okresie na 26 mieszkań było chyba z 17 psów, w tym były lokale, gdzie znajdowały się dwa a w jednym nawet trzy psy. W większości przypadków jazda windą z czworonogiem i jego panem lub panią pozostawiała mnie obojętną, jeżeli tylko był uprzejmy się ode mnie odwalić, nie wspinać się na mnie brudnymi łapami i nie ślinić (mówię o czworonogu, choć właściciele zazwyczaj też tego nie robili). Wystąpiły jednak przypadki, gdy windą jechać trzeba było z zatkanym nosem a długo po podróży psa utrzymywał się w niej zapach, będący połączeniem potu, brudu, mocznika i diabli wiedzą, czego jeszcze. Nie znam się na psach, nigdy żadnego nie miałem i nie planuję, ale słyszałem wielokrotnie powtarzaną mantrę "psów się nie myje". W takim razie jak to jest, że niektórych psów w ogóle się nie czuje, a od niektórych wali niczym z wysypiska? Dieta? Szczotkowanie? Rasa psa? O sprzątaniu psich odchodów nie będę się wypowiadać, bo w "Dniu Świra" zostało to zilustrowane dobitnie. A teraz zapraszam na spacerek po parku - tylko patrzmy pod nogi...

niedziela, 29 stycznia 2017

Tymczasem na przystanku

(kliknij w obrazek, by go powiększyć)

sobota, 28 stycznia 2017

To może teraz spojrzymy z góry na Esperanto

Nie mam na myśli protekcjonalnego odnoszenia się do mowy, która swego czasu wzbudzała spore zainteresowanie, ale o rzut okiem z jednego z wyższych pięter bloku, który już odwiedziłem letnią porą z aparatem. Wtedy jednak zieleń, której mamy w Warszawie tak mało, uniemożliwiła wizualną penetrację okolicy. Obecnie pogoda jest, jaka jest, no ale za to więcej widać. A zatem popatrzmy.

Jesteśmy nad Klifem...

Cóż za wspaniały widok: kościół, polska flaga, McDonald's, centrum handlowe a w tle komin. Polska w pigułce. 

Widać nawet Chomiczówkę - po prawej piętnastopiętrowe bloki tejże  a z lewej wystaje biurowiec przy Wólczyńskiej (ten wyższy).

Najbliższa okolica jaka jest, każdy widzi. 

City też trochę widać. 

I samą ulicę Esperanto także widać. 

Jeszcze zoomik na okolicę...

...i na koniec żegna nas "Czarny Kot" (z lewej na dole). Mraaaaau, jaki prześliczny jestem! Aż kościół schował się ze wstydu za bloki! 

piątek, 27 stycznia 2017

Zimowe Łazienki

I tu znów drobna uwaga - nie chodzi o niedogrzane latryny, tylko o Łazienki Królewskie, które mimo śnieżnej pokrywy nic ze swej królewskości nie tracą. A dzięki smogowi są nawet bardziej malownicze niż zwykle, choć oczywiście wolałbym (a także dwu- i czworonożni mieszkańcy parku), by owego efektu nie było. Ale tu gratulujemy m.in. mieszkańcom podmiejskich willi, którzy najpierw wywalili Carringtona na sześćdziesięcioletni kredyt, a potem z oszczędności palą śmieciami, bo raz że nie płacą za ich wywóz, dwa że kupią mniej opału do ogrzewania. Ech.

A tak przy okazji - głosujemy na akcję!

czwartek, 26 stycznia 2017

Klatki z komórki cz. 177 - Jeśli jesteś chory, jedź na Nowodwory a gdyś zmęczon wielce, udaj się na Sielce

Dlaczego akurat tam? Bo jak się człowiek wokół rozejrzy, to dojdzie do wniosku, że gorzej już nie może być i że może być jedynie lepiej. No, chyba że taka terapia okaże się zbyt wstrząsowa...


...wówczas na wszelki wypadek zostają klimaty sieleckie.