poniedziałek, 13 marca 2017

Kraków - Muzeum Narodowe: Haubice vs Japonki

Japonki wielką literą, bo chodzi o przedstawicielki nacji a nie obciachowe klapki. Ale od początku. Pierwsza z dwóch pokazanych przeze mnie wystaw to militarno-zbrojeniowo-legionowa ekspozycja, prezentująca szable, zbroje, sztukę legionów a nawet imitację okopu ze sztucznym zdechłym szczurem (yes!). Kilka eksponatów było naprawdę ciekawych, a wśród nich czytnik biletów, który dopadło "zawieszenie systemu" i potem panie sprawdzające musiały biegać za zwiedzającymi i skanować ich bilety.


A skoro o Japonkach była mowa - druga wystawa czasowa (pierwszą były już pokazane "Skarby baroku") dotyczyła kobiety w sztuce japońskiej. Wystawa podzielona była tematycznie  - macierzyństwo, wojowniczka, demony itp. - i składała się głównie z grafik, ale były też wachlarze, kimona i takie tam, w sumie całkiem przyjemnie się to oglądało, szczególnie dział o demonach, w którym wcale nie było dziewczynki, wychodzącej z telewizora. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz