poniedziałek, 6 marca 2017

Kraków by night

Być może Kraków wieczorem ma w sobie więcej uroku niż ja doświadczyłem, ale moje wrażenia są takie, że o ile w wielu miastach wieczorna, nawet dyskretna iluminacja potrafi wytworzyć specyficzny, bajkowy klimat, to w Krakowie go nie ma. Oświetlony jest, rzecz jasna, rynek i niektóre obiekty przy nim, Wawel, pomnik Grunwaldzki itp, ale wystarczy wyjść w jakąś boczną ulicę i jest, ekhm, bardziej niż skromnie. No i nie pomaga wszechobecny smród, zupełnie zniechęcający do szlajania się po mieście w sezonie grzewczym. A widok ludzi w maskach na twarzach jest przykry.


A to taka ciekawostka - replika (ze sztucznego tworzywa) pomnika Mickiewicza, ustawiona po przeciwnej stronie Sukiennic niż oryginał, reklamująca jakiś festiwal. Nawet nieźle to zrobili. Żeby było zabawniej, prawdziwy pomnik nie jest oświetlony.  

3 komentarze:

  1. Ten plastikowy Adaś stał też przez moment TAM U WAS w Warszawie, na Placu Konstytucji.

    -

    "widok ludzi w maskach jest przykry"

    Jason jest z Krakowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakoś mi umknęły prowincjonalne miasteczka z awansu.

      Jason w VIII części to nawet w Nowym Jorku był.

      Usuń
  2. co to za bloki ze świecącymi rurami?
    współczesna architektura nie zna granic żenady :-)

    OdpowiedzUsuń