wtorek, 7 lutego 2017

Nie pajacuj! cz.42

Zimno jest, trzeba się zatem rozgrzać. Nie zawsze standardowa rozgrzewka jest możliwa, bo ile nasze wątroby wytrzymają, w związku z tym czasem należy ruszyć odwłok i podskoczyć tu i ówdzie, sprawdzając czy widać Pałac. Czasem aż tak wysoko podskakiwać nie trzeba, ale jak już jest okazja, to czemu nie.

6 komentarzy:

  1. Teraz zimą, to rozgrzewki prędzej mogłyby nie wytrzymać nasze płuca.

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze trochę, i będzie trzeba zamknąć ten cykl i zacząć nowy: "nie varsój!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jakiś węgierski koń trojański* będzie, wszak wszyscy wiedzą, że "Varsó" to węgierska nazwa naszego miasta.

      * wieżowiec wypełniony ostrą papryką i sześcioputtoniowym tokajem, rozmarzyłem się ;-)

      Usuń
    2. A tam. W naszym społeczeństwie wystarczą czworaki z wódką.

      Usuń
    3. to nie jest od "Varsó", to jest od wytwórni mózgotrzepów "Warsowin".

      Usuń
    4. Osiedle "Saska" z powodów prestiżowych tak nazwane, jest 1 km od Saskiej Kępy, ale żeby wieżowiec położony 1 km od d. Warsowinu nazywać od tejże instytucji? Aż taki to prestiż?

      Usuń