poniedziałek, 27 lutego 2017

Kraków - Cmentarz Rakowicki

Na cmentarzu Rakowickim znalazłem się dość przypadkowo. Miałem zamiar zwiedzić (i zwiedziłem) pobliskie Muzeum AK, ale że przyszedłem za wcześnie, to bliskość nekropolii okazała się dodatkową i zupełnie nieplanowaną atrakcją. Rakowice przypominają Powązki, mają dużo pięknych, starych, sypiących się rzeźb, a także Aleję Zasłużonych, na którą nakierował mnie pewien życzliwy starszy pan.

6 komentarzy:

  1. I tu, i tam leżą moi dziadkowie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nic. Ale jeśli zapragniesz, by oficjalnie wniesiono Cię w gustownym pudełeczku, rodzina musi się zrzucić.

      Usuń
  3. Dobrze, że Grechuta jest podpisany...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W obecnych czasach chyba lepiej nie odwzorowywać postaci, bo jak pokazuje przykład JP2, wychodzą różne kurioza. O wiele lepiej wyglądają nagrobki Kieślowskiego na Powązkach lub nawet Barbary Kwiatkowskiej na Rakowickim.

      Usuń
  4. Piękny nagrobek Panka. Kurczę, że ja nigdy nie byłam tam na cmentarzu...

    OdpowiedzUsuń