piątek, 27 stycznia 2017

Zimowe Łazienki

I tu znów drobna uwaga - nie chodzi o niedogrzane latryny, tylko o Łazienki Królewskie, które mimo śnieżnej pokrywy nic ze swej królewskości nie tracą. A dzięki smogowi są nawet bardziej malownicze niż zwykle, choć oczywiście wolałbym (a także dwu- i czworonożni mieszkańcy parku), by owego efektu nie było. Ale tu gratulujemy m.in. mieszkańcom podmiejskich willi, którzy najpierw wywalili Carringtona na sześćdziesięcioletni kredyt, a potem z oszczędności palą śmieciami, bo raz że nie płacą za ich wywóz, dwa że kupią mniej opału do ogrzewania. Ech.

A tak przy okazji - głosujemy na akcję!

18 komentarzy:

  1. Ad. ostatnie - Chyba ktoś tu pomylił park z parkingiem;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łazienki jak zwykle dają do pieca!

    ale z tym paleniem śmieciami to jest jakaś nowa sub-urban legend.
    nie to, żeby niektórzy ludzie nie spalali śmieci, co ma zgubne skutki - ale w ograniczonym zakresie. żeby wyprodukować SMOG ZE ŚMIECI trzeba by dzień w dzień przyjmować przynajmniej jedną śmieciarkę na gospodarstwo. nie wiem, dlaczego tak chętnie obwinia się ten nawyk, podczas gdy chodzi o zwykłe palenie węglem...

    zresztą u nas, w Warszawie, to jest uzdrowisko. tydzień temu byłem w Sosnowcu i Będzinie. mujeju, tam można powietrze łyżką jeść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, w Warszawie nie jest najgorzej. Pamiętam, jak byłem w Szczawnie-Zdrój. Że o pobliskim Wałbrzychu nie wspomnę.

      Usuń
    2. Zdrój :-)
      a w naszej okolicy największy syf w Konstancinie, Otwocku... tradycyjnych uzdrowiskach.
      =:-o

      Usuń
    3. Pierwszy raz smog zobaczyłem: w Krakowie równo 3 lata temu - nie było widać drugiego brzegu (znacznie węższej, niż w Warszawie) Wisły.

      Pierwszy raz poczułem smog w Warszawie: rok temu na Służewie.

      Pierwszy raz drapało mnie w gardle od smogu: dzisiaj...

      Usuń
    4. A ja pierwszy raz poczułem smog w Krakowie parę lat temu a zobaczyłem i nieomal się nim udusiłem w rzeczonym Wałbrzychu.

      Usuń
    5. co się Waszym zdaniem zmieniło w naszym otoczeniu?
      bo ja taki smog jak teraz czułem w inne zimy przed laty, tyle że się to wtedy tak nie nazywało.

      Usuń
    6. To z pewnością zmowa producentów maseczek do twarzy.

      Usuń
  3. I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno, śnieg plus słońce plus mróz, to była wymarzona pogoda na zimowy, miejski spacer...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i nadal jest, przecież nic się nie zmieniło.

      tyle, że zaczęto robić pomiary składu powietrza. no i je publikować...

      Usuń
    2. Wnioski są takie, że:

      - nigdy nie było syfu i to wytwór medialny

      Lub

      -syf był zawsze, tylko nazywano go mgłą

      Usuń
    3. syf był zawsze, tylko nazywano go mgłą, a to że się nazywa smogiem, to wytwór medialny ;-)
      to jak z barszczem Sosnowskiego. istnieje od lat, rośnie tu i ówdzie, ale co jakiś czas wybucha medialna "panika" na jego temat.

      NIE ZNACZY to, że barszcz nie może poparzyć, albo że smog nie truje raz mocniej, raz słabiej.

      Usuń
    4. To chyba dobrze że jest świadomość tego, co wdychamy, czy lepiej udawać że wszystko jest w porządku?

      Usuń
    5. a czy ja sugeruję to drugie?

      Usuń
    6. Ja nadal wdycham mglę i mam się dobrze.

      Usuń
    7. A czy ja sugeruję że coś sugerujesz?

      Usuń
  4. Nie, tylko "medialna panika"nie jest tu głównym czynnikiem, niestety.

    OdpowiedzUsuń