poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zima w parku Bródnowskim oraz psie wynurzenia

W parku Bródnowskim zimą jest zimno. Czasem leży nawet śnieg. Jest zwykle biały, acz po przemarszu właścicieli psów z pupilami przybiera także inne barwy. Ponoć psy to inteligentne stworzenia, ale z ich właścicielami to już różnie bywa. Nie żebym od razu miał pretensje do wszystkich właścicieli psów. W moim bloku w "najlepszym" okresie na 26 mieszkań było chyba z 17 psów, w tym były lokale, gdzie znajdowały się dwa a w jednym nawet trzy psy. W większości przypadków jazda windą z czworonogiem i jego panem lub panią pozostawiała mnie obojętną, jeżeli tylko był uprzejmy się ode mnie odwalić, nie wspinać się na mnie brudnymi łapami i nie ślinić (mówię o czworonogu, choć właściciele zazwyczaj też tego nie robili). Wystąpiły jednak przypadki, gdy windą jechać trzeba było z zatkanym nosem a długo po podróży psa utrzymywał się w niej zapach, będący połączeniem potu, brudu, mocznika i diabli wiedzą, czego jeszcze. Nie znam się na psach, nigdy żadnego nie miałem i nie planuję, ale słyszałem wielokrotnie powtarzaną mantrę "psów się nie myje". W takim razie jak to jest, że niektórych psów w ogóle się nie czuje, a od niektórych wali niczym z wysypiska? Dieta? Szczotkowanie? Rasa psa? O sprzątaniu psich odchodów nie będę się wypowiadać, bo w "Dniu Świra" zostało to zilustrowane dobitnie. A teraz zapraszam na spacerek po parku - tylko patrzmy pod nogi...

7 komentarzy:

  1. zazwyczaj??

    słyszałem taką opinię, że pies, który mieszka na dworze, nie capi.
    jak rozumiem - wynika z tego także i odwrotność (pewnie w grę wchodzi temperatura w mieszkaniu)...
    i powinno się psy myć, to kotów nie wolno!
    no a co do ostatniego... www.youtube.com/watch?v=eRzcNxC6nFc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie capi, bo właściciele nie siedzą z nim na dworze i nie wiedzą nawet czy w ogóle wydziela jakaś woń :)

      Usuń
    2. i w ogóle się nie spotykają ;-)

      Usuń
    3. No co, wrzucą żarcie do michy i tyle. Znaczy, właściciele psom.

      Usuń
  2. O, i ludzi nie ma, jesli nie liczyć bałwana;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zauważyłam ogromną różnicę, kiedy z mężem ze wsi, gdzie pies był cały czas właściwie na podwórku, przeprowadziliśmy się do miasta. Pies musi być po prostu zadbany. Jak się wytarza w błocie albo w czymś mega brudnym to się go myje - to logiczne, przynajmniej dla mnie. Z tego co wiem, psa nie powinno się myć często, chyba że właśnie jest mega brudy albo mega śmierdzi. Pies "z domu" nie powinien śmierdzieć - owszem "pachnie" psem, ale jest to ledwo wyczuwalny zapach, nie żaden fetor. Także...

    A park przepiękny!

    OdpowiedzUsuń