czwartek, 19 stycznia 2017

Klatki z komórki cz. 176 - mówi się trudno, idziemy na Bródno

No okej, dobre Bródno nie jest złe. Ponieważ bywam na Bródnie/Targówku od czasu do czasu, nieuniknione jest to, że raz na jakiś czas znajdę się na przypadkowo napotkanej klatce schodowej i wykonam parę zdjęć, co by czwartkowej tradycji stało się zadość. Ale nie dość.

9 komentarzy:

  1. jasne, siku gdzieś trzeba zrobić. przecież nie na ulicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Ja np. używam do tego toalety.

      Usuń
    2. wielokondygnacyjnej! chachacha

      Usuń
    3. No, jak komu tam dane...

      Usuń
  2. O, już nowsze grzejniki. U mnie na klatce nadal stare, ale i tak grzeją za mocno, a nie da się ich kurka wodna przykręcić. Jak znoszę rower rano, to ubierać się muszę dopiero na dole, bo inaczej jestem mokra jak norka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Możliwe, że pierwotnie klatka schodowa była full-doświetlona całościennym oknem/portfenetrem. Potem wstawili mniejsze okno z powodu utraty ciepła zimą i resztę ściany wymurowali, a barierkę zostawili.

      Usuń
  4. Widziałem, to Warszawa przyszła i zabrała ścianę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warszawa zabrała duże okno, a dała ścianę i małe okno.

      Teraz w Warszawie buduje się śklane wieżowce, a nie kamięnice, więc Warszawa potrzebuje dużo szkła.

      Właśnie z twojego miasteczka!

      Usuń