niedziela, 1 stycznia 2017

Jak pięknie w Warszawie na Nowy Rok!

W Warszawie jest pięknie, a w niektórych miejscach nawet jeszcze piękniej, no i wiemy wszyscy, iż będzie coraz piękniej. Prawie to niemożliwe, ale jednak! Popatrzmy zatem, gdzie pięknie już jest.


 Pięknie jest na Gocławiu. Kościół, umiejscowiony gdzieś między Wałem a Meissnera, po prostu poraża. Wszystko jest tam ładne, od bryły i wykończenia budynku poprzez otoczenie, składające się z różnorodnych dekoracji, np. rzeźby, inspirowanej końcówką "Imperium kontratakuje" (chodzi o to, co stało się z Hanem Solo).


Myślałem, że zgniłozielone wibratory, które kiedyś ustawiono na ulicach Warszawy (dobre dwadzieścia lat temu) zamiast normalnych słupków, poznikały i pordzewiały doszczętnie. A jednak nie. Na przykład na ulicy Ciepłej, za równie uroczym kompleksem Atrium,  zielone wibratory mają się dobrze. Inna sprawa, ze temu otoczeniu niewiele już zaszkodzi.


Tradyszynal Połlisz Fud - wódka. Przynajmniej otwarcie i szczerze. Nie żadne tam likiery czy łyskacze z puree z jaj przepiórczych, karmelizowanych w leguminie z małży. A gdzie jesteśmy? Czy to przedmieścia Grójca? Ależ skąd, to reprezentacyjny Nowy Świat.


Jak wiadomo, w Polsce należy mieć samochód, co najmniej jeden (znam przypadki, gdzie jest ich w rodzinie znacznie więcej). Ponieważ jednak nie mamy wystarczającej ilości miejsc parkingowych, bo jakiś idiota utrzymuje bez sensu Łazienki i Ogród Saski, zamiast je zabetonować i zrobić parkingi, to trzeba parkować, gdzie się da. Jeśli nie ma wilczych dołów, kolczatek i pola minowego, znaczy że można wjechać i stanąć. Samochody, widoczne po lewej stronie zdjęcia, znajdują się na chodniku. Miałem ochotę wejść na nie i zostawić odciski butów na karoserii.

Na finał - skoro już ma być pięknie, jesteśmy na ulicy Pięknej. To jest ta nowa "kamienica", udająca przedwojenny dom, którego w tym miejscu nigdy nie było, między małą "Pastą" a Mokotowską. Chyba substancja zderzyła się z rzeczywistością lub ktoś, kto skonsumował tradyszynal połisz fud, nie trafił w drzwi. I co wystaje spod szlachetnych murów? Gąbka ze styropianem.

Hepi niu jer.

7 komentarzy:

  1. Nowy Świat: tania wódka kusi, ale nie ma jak podjechać samochodem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Nowym Świecie wódka, a na Pięknej zagrycha.

    Nie wiem, co spotkało Hana Solo, ale mam nadzieję, że nie zielony, metrowy, zardzewiały wibrator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie Sienkiewicz. Hana Solo zatopiono w takiej tężejącej magmie. I wydobyto zeń w "Powrocie Jedi".

      Usuń
  3. Z rozszerzeniem parkingu na chodnik przy placu znajomi zrobili happening pt.: "Przeganianie świętych krów", ponoć paru celebrytów z telewizji się załapało. Oczywiście oburzonych. Największa heca była z przestawianiem donic, to zaczęli wjeżdżać przez zebry. Wszystkie nagrania poszły na policję. Policja oczywiście też się pojawiła, ponoć było wesoło, ale jak widać na kamerkach internetowych z widokiem na to miejsce -już jest czysto. Bez tej akcji byłoby zastawione do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karne kutasy to był swego czasu dobry pomysł.

      Usuń
  4. O na Gocławiu tak pięknie jest od kilku lat... W ogóle cały Gocław jest piękny. Nigdzie nie ma ładniej. :-) Ściskam

    OdpowiedzUsuń