piątek, 20 stycznia 2017

GTWB CXI - "Zimowa rozgrzewka" czyli wódka i fajerwerki

Po magicznej magii świąt nadeszła wreszcie zima, pora roku nieoczekiwana i atakowana solą. Bardziej niż zimę sól niszczy obuwie i glebę, ale kto by się tam przejmował, skoro wszyscy świetnie się bawimy.

Jeśli jednak jest już zima, trzeba się rozgrzać. A jak Polacy lubią się rozgrzewać, świadczy ilość sklepów "Alkohole 24h".

Znad morza nadeszło też zimą pojęcie "cofka", a w zasadzie - nomen omen - powróciło, jak co czas jakiś, gdy Bałtyk pragnie być nieco wyżej niż ląd.

Może teraz połączę oba powyższe zagadnienia z wrodzonym sobie taktem i subtelnością.

Moja najgorsza cofka, choć było to latem, nie zimą, miała miejsce ponad dwadzieścia lat temu w którymś Dziekanowie niedaleko Łomianek. Ponieważ nie przepadam za klimatami podmiejskimi w stylu "same domki i ubity trakt", musiałem się napić. A skoro gospodyni przyrządziła drinka na bazie kwiatu bzu, który skutecznie zabijał smak alkoholu i przypominał słodkawą oranżadkę, nikt sobie nie żałował. I w zasadzie wszystko było w porzo, dopóki nie trzeba było podnieść się w celu odwiedzenia łazienki. Okazało się wówczas, iż nogi, które do tej pory były moje, należą do kogoś innego a w zasadzie lewa do jednej osoby, prawa do innej i każdy ze współwłaścicieli ma ochotę udać się gdzie indziej niż pozostali. Później jeszcze upadłość ogłosił żołądek, no i tak... od tamtej pory staram się uważać nieco bardziej z konsumpcją cedwahapięćoha. Tak na wszelki wypadek.


Natomiast - skoro już mówimy o rozgrzewce - zamiast rozgrzewki wysokoprocentowej polecam w styczniu rozgrzewkę duchową i pójście na WOŚP. Na zdjęciach poniżej fajerwerki przy stacji metra Słodowiec, puszczane o 20:00, gdy ma miejsce tzw. Światełko do nieba.

8 komentarzy:

  1. Dzisiaj w godzinach popołudniowych w Warszawie narodziła się nowa świecka tradycja - Dzień Pieszego Pasażera - który to dzień wejdzie z pewnością na stałe do naszego kalendarza. Tańcem i zabawą uczcili warszawiacy ten nowy, a jakże piękny podarunek tramwajarzy. Festyn z okazji Dnia Pieszego Pasażera zakończy się pokazem sztucznych ogni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekałem na autobus tyle, że można było podejrzewać DPP.

      Usuń
    2. Kierowcy autobusów bawili (autobusiarze?) bawili się z tramwajarzami na festynie.

      Usuń
    3. I potem jechali na oparach. Własnych.

      Usuń
  2. przecież warszawskie psy wystąpiły z wnioskiem o ograniczenie pokazów sztucznych ogni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psom to chyba bardziej szkodzą petardy a nie fajerwerki.

      Usuń
    2. oj, fajerwerki tyż.

      Usuń
    3. Serio? Myślałem, że tylko efekty dźwiękowe są tu problemem. Nigdy nie detonowałem psa ani nie wyprowadzałem fajerwerków na spacer, więc nie wiem.

      Usuń