sobota, 14 stycznia 2017

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, pora na bajnajty

Nastała totalna ciemność... nie, w dzisiejszych czasach takowej już nie ma. Świecą się latarnie, szyldy sklepów na eleganckich, wyrafinowanych kasetonach, parę neonów i gdzieniegdzie koksowniki. Mam też fosforyzującą (serio!) maskę Jasona, ale nie wychodzę w niej na dwór, bo mnie aresztują. Wyszedłszy bez maski, zrobiłem kilka zdjęć, które są poniżej. A teraz do pracy, rodacy.


10 komentarzy:

  1. jak to, bez dekoracji świątecznych?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem że marzą Ci się teraz ulice z dekoracjami na Walentynki, potem na Wielkanoc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogą być też bożonarodzeniowo-noworoczne. vivat 2018!

      Usuń
    2. To po kij w ogóle je zdejmować? Wystarczy w niektórych miejscach zmienić cyferkę.

      Usuń
    3. Są miasta, gdzie dekoracji świątecznych się nie ściąga, a jedynie wyłącza.

      Trzecie zdjęcie jest bardzo zachęcacjące do odwiedzenia miejsca, więc zamysł Ci się nie udał ;-)

      Usuń
    4. Tak, wiem. Widziałem wielkie neony "Wesołych Świąt" latem na Śląsku.

      Jaki zamysł?

      Usuń
  3. Mnie wystarczą ulice takie jak są, nie koniecznie "upiększone". Tym razem trochę za dużo było błyskotek...ale może taki trend...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niedługo będzie kryzys i będziemy szczęśliwi, nie mogąc sobie na nie pozwolić :)

      Usuń