środa, 4 stycznia 2017

"Apartamenty Saska nad jeziorem" czyli fantazja deweloperska vs C2H5OH

Poczucie humoru deweloperów nie zna granic. Grupę nowych bloków na tyłach Wału Gocławskiego nazwano "Apartamenty Saska nad jeziorem". Ani to apartamenty, bo zwykłe, strzeżone bloki. Ani to Saska, bo to Gocław. Ani to jezioro, bo zdizanjnowany ściek na tyłach bloków trudno takowym mianem określić. Ale niech sobie lokatorzy rezydenci myślą, że te grube tysiące za metr kwadratowy zbliżają ich z jednej strony do Windsorów, z drugiej do Carringtonów.


8 komentarzy:

  1. wyjątkowo nie lubię połączeń niegramatycznych typu "apartamenty Saska" albo "rondo Wiatraczna" itd. ale tu - oprócz pretensjonalnej i kłamliwej nazwy - przynajmniej oszczędzono nam angielszczyzny albo słowa "nova" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pewnie "Apartamenty Nova Saska" powstaną obok za czas jakiś.

      Usuń
  2. Marcinie, jak możesz tak bezlitośnie odzierać ludzi ze złudzeń?
    Przecież nie po to wyprowadzali się od rodziców z BLOKU, żeby za kredyty do końca życia kupować sobie MIESZKANIE w innym. Nikt normalny by takiej głupoty nie popełnił. APARTAMENT wszakże, to zupełnie inna inszość. Nieważne, jak pretensjonalnie się nazywa i na jakim zadupiu stoi - APARTAMENTOWIEC to nie BLOK. Howgh!

    OdpowiedzUsuń
  3. PS. Stawiam piwo pierwszemu, który poda mi namiar na generator nazw apartamentowców online. Czasami mam poważne wątpliwości, czy żywi ludzie to robią. To musi być jakiś algorytm ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie to jezioro? Szuwary podświetlone piknie, ale tafli nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://nazawszewarszawa.blogspot.com/2016/01/to-moze-jeszcze-jedna-pocztowka-z.html?m=1


      W tym wpisie lepiej widać.

      Usuń