poniedziałek, 19 grudnia 2016

Trzy i pół minuty

Trzy i pół minuty. Z zegarkiem w ręku (no, w telefonie). Tyle zajęło mi pokonanie dwóch świateł na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich i Conrada. Nie dlatego, że jestem niepełnosprawny lub nie daję sobie rady na przejściach. Po prostu tak zajebiste jest ustawienie świateł, że pieszy może czekać w nieskończoność. Nawet jeśli zielone światło ma kierunek ruchu, który absolutnie nie koliduje z przejściami dla pieszych, oni też muszą stać i podziwiać przejeżdżające na innych jezdniach samochody. A jeśli światło puszczone jest w tym samym kierunku dla przechodniów i aut, to dla pieszych zapala się ono później niż dla samochodów. Kogoś, kto ustawiał taki system świateł, mam ochotę potraktować sygnalizatorem świetlnym tak, jak Sienkiewicz Azję T.


Zielona strzałka (od połowy jezdni, bo tam jest przystanek tramwajowy, na którym wysiadłem) to trasa, na pokonanie której zużyłem 3:30 min.

3 komentarze:

  1. Panie Marcinie,

    Przepraszam, ze komentarz jest bez zwiazku z tym postem, ale nie znalazlam Pana adresu e-mail a wiem, ze szczegolnie lubi Pan Ujazdowskie. Czy w swoich poszukiwaniach trafil Pan moze na cos na temat kamienicy przy AU 20? Widac ja na Pana zdjeciach, ale brak w postach jakiejkolwiek wzmianki nt tego budynku. Gdyby miał Pan jakies przedwojenne zdjecia lub jakiekolwiek informacje na jej temat, to bede bardzo wdzieczna za kontakt mailowy.

    Pozdrawiam,
    Ania Zacharzewska
    zacharzewska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń