niedziela, 18 grudnia 2016

Szybciutkim spacerem po Saskiej Kępie

Tempo spaceru narzucone było przez aurę, tego dnia dość zgniłą i upierdliwą, więc samego chodzenia było mniej, niż bym pragnął, ale zwieńczenie w postaci zupy-kremu z buraków i różnorodnych pierożków było całkiem przyjemne.

2 komentarze: