sobota, 24 grudnia 2016

Skoro jest Wigilia, to sobie teraz pogadajcie

Ciekawe, co powiedziałyby nam, gdyby umiały mówić te śmieszne warszawskie zwierzątka... (szczególnie żywy karp w sklepie)


- Sam jesteś krowa. 

- He, he, już szósty się wywalił w błoto po tym, jak mu przebiegłem drogę. 

- Ziew. 

- A ja wam mówię, chłopaki, że wejście jest z drugiej strony!

- Pasztet? Jaki pasztet? Nic nie widziałem!

- Do, re, mi...

- O, ta spod siódemki kupiła nowy samochód! Lecimy!

- Nie jestem gruby, to obiektyw mnie poszerza. 

4 komentarze:

  1. Żywy karp w sklepie powiedziałby: @%&#%*&@%$!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. zamiast karpia, można przyrządzić kota w galarecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale brakuje mi tu istotnego składnika do przepisu na pasztet z zająca... miesza się mięso z zająca z koniną w stosunku 1:1 (konie niemechaniczne juz po Warszawie nie jeżdżą?), czyli 1 zając + 1 koń.

    OdpowiedzUsuń