środa, 30 listopada 2016

No dobra, to już niech będzie ten Ursynów

Jak wspominałem, Ursynów nie jest szczególnie mi bliskim miejscem na ziemi i mimo, iż mam tam rodzinę i znajomych, nigdy nie przepadałem za tą okolicą. Oczywiście, po latach okazuje się, że mogę nawet docenić ursynowskie rewiry po tym, jak doznałem Białołęki, Nowolazurowej czy Skoroszy. Dlatego dziś proponuję skromny spacerek po Ursynowie. Choć nadal uważam, że najciekawszym obiektem z dzisiejszego zestawu jest kot.

4 komentarze:

  1. Ursynów jak Ursynów. ale dzięki za trochę słońca i zieleni ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. Takie letnie wspomnienie. Letnie, znaczy się ledwo ciepłe.

      Usuń
  2. Kot zdecydowanie rządzi, nawet mimo pewnej zdziwki na pyszczku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie zdziwiłbyś się, gdyby ktoś Ci robił zdjęcie na Ursynowie?

      Usuń