środa, 9 listopada 2016

I znów Muranów z góry

Śmiesznie wyszło, bo jakiś czas temu pokazywałem widoki z bloku przy Esperanto a dziś wykonane miesiąc później (we wrześniu) zdjęcia z bloku oddalonego o kilkaset metrów, między Okopową a cmentarzami. Lubię widoki z góry, tylko lubię również, gdy nieotwierające się okna są czyste. Chyba zacznę chodzić ze szmatką.

2 komentarze:

  1. Warszawa czasem boli. Warszawa z góry - boli zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. No co Ty, logo maka jest takie malownicze.

    OdpowiedzUsuń