piątek, 30 września 2016

Zielona Góra


Jako dziecko lubiłem oglądać różnego rodzaju programy z muzyką, w tym transmisje z Opola i z Sopotu, ale festiwalu w Zielonej Górze nie lubiłem (tego w Kołobrzegu też nie). I samo miasto wydawało mi się na tyle odległe, iż wątpiłem w to, że kiedykolwiek uda mi się tam dotrzeć. Ale w tym roku się udało.

Wizyta w Zielonej Górze to zaskoczenie na bardzo duży plus. Wprawdzie widziałem już wcześniej jakieś zdjęcia w necie czy w prasie turystycznej, ale wiadomo, jak jest. Czasem można w ładny i atrakcyjny sposób sfocić niezbyt ciekawe miejsce. Ale w Zielonej nic z tych rzeczy - zadbana Starówka, ładne kamienice, poza Starówką też nieźle. Oczywiście, wiadomo, że gdzieś tam dalej są bloki, ale w którym mieście ich nie ma.

Zielonogórzanie lubią podkreślać winną tradycję regionu - zresztą, winorośl pnie się tu i ówdzie w charakterze dekoracji a czasem i w winnicach. Wzorem Wrocławia - to akurat ma tylu zwolenników, co przeciwników - na ulicach i domach poprzyczepiano małe figurki, cieszące głównie dzieci. Z tym że we Wrocławiu są to krasnale, a w Zielonej Górze-  Bachusy. No to ppppozzzwwieddzzzajmy.




















11 komentarzy:

  1. ładnie, jak to w Niemczech. nie byłem jeszcze w ZG, ale aspiruję.
    swoją drogą, nieźle się miotałeś, jeśli to wszystko plon tych wakacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło. Po raz pierwszy od lat nie spędziłem wakacji w górach i nad morzem - postanowiłem inaczej.

      Usuń
  2. Krasnoludki i bachusy mają jakichś przeciwników? Nazwiska!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje studenckie miasto- uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że zupełnie niezależnie odsie odwiedzamy te same miejsca ;)
    Też bylimy w ZG po raz pierwszy, i to chwilę dłużej. Wrażenia mamy jednak zgoła odmienne - o ile samo centrum deptakowe utrzymane nieźle, to już kawałeczek za - ruderyzm jak się patrzy. Może jeszcze nie w stylu piotrkowskotrybunalskim, ale jednak. Jakoś nie polubiliśmy się z ZG, niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrków jest mało przebijalny pod względem syfu poza centrum. Dałbym Zgorzelec jako przykład, ale tam nie ma centrum.

      Usuń
    2. No i po co się włóczycie poza centrum? Siadać na rynku i pić piwo!

      Usuń
    3. A "Jak pięknie..." też będzie ;-)

      Usuń
  5. Opowiem Wam anegdotkę:

    Jedna zielonogórzanka (z wyższym wykształceniem) miała do mnie pretensje, bo "Warszawa ukradła cegły z Zielonej Góry" ;-)

    OdpowiedzUsuń