wtorek, 6 września 2016

Poznań - zoo

Po co się chodzi do zoo? To oczywiste, żeby zobaczyć osiołka. A także parę innych zwierzątek, które - rzecz jasna - nie zawsze chcą być zobaczone. Kamuflaż udaje się z różnym skutkiem, co będzie widać poniżej.

Do zoo przejechałem się kolejką o nazwie "Maltanka", która jedzie po prawdziwych torach i ma całe cztery stacje.
Mistrz kamuflażu level pro.

- Stary, widziałeś gdzieś jakieś siano? 
- Nie, nie widziałem.

Gdyby było widać celownik w tych oczach...

Była taka piosenka Manfreda Manna, "Pretty Flamingo".

Chrum.

Był taki kawałek Deep Purple, "Lazy".

To jest nowa słoniarnia.

A to jest stary słoń.
A to reklama alko.

Problemy pierwszego świata: mokro mi w kuper, ale nie chce mi się go stąd ruszać.

To szarańcza. Strawi wszystko prócz płyt Phila Collinsa.

A to patyczak. Po posypaniu solą zastąpi paluszki.

Strasznie dużo tu piją...

- Tym razem Cię stąd wygonię...

- Stefan, nie wzięłam okularów... to brązowe pod drzewem to nie jest żaba?

Czas na happy end... chyba. Tak, to  też w zoo.

7 komentarzy:

  1. Lepsza wołowina niż płetwa rekina (w zupie), albo dziczyzna.
    Aczkolwiek szyldzik z żyrafą i słoniem czujny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram. Rekina nie ruszę. On mnie też nie, mam nadzieję.

      Usuń
  2. Kolejką się chłopaku przejechałeś??? czad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda okazja szynowa jest okazją dobrą (prócz szyn po złamaniu).

      Usuń
  3. To jest to nowe, czy to stare?

    OdpowiedzUsuń