środa, 14 września 2016

Poznań - bloczyzm

Czy będąc w wielkim mieście, mógłbym przepuścić okazję i nie fotografować bloków? Nie mógłbym, zatem po wczorajszych dekoracjach będzie to wspaniała odtrutka dla wszystkich zniesmaczonych. Dziś ładnie, prosto, kanciasto, a gdzieniegdzie, co tu kryć, wesoło i kolorowo.

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak nie? A dziury w serze na balkonach?

      Usuń
  2. W poznańskich osiedlach obowiązuje (obowiązywał?) ciekawy sposób numeracji - nie ma (było?) adresów od ulic, tylko od osiedli - np. "Osiedle Kosmonautów 15 m. 10". Całkiem to sensowne, bo przebiegi uliczek wewnątrz osiedli to zawsze był kosmos ;)

    OdpowiedzUsuń