poniedziałek, 19 września 2016

Berlin Mitte

Czyli, krótko mówiąc, Śródmieście. Tam się dzieje najwięcej - nie tylko, jeśli chodzi o rozrywkę, ale i o inwestycje, bo Berlin od lat jest placem budowy i na razie nic nie wskazuje, by sytuacja miała ulec zmianie. Gdy byłem tam latem, rozkopana była Unter den Linden, tu i ówdzie wyrastały szkielety nowych biurowców, oraz - ekhm - zamek. Jednak poza zamkiem nie fotografowałem rozkopanych placów (w każdym razie starałem się) i poczekam, aż to, co powstaje, będzie już gotowe.
Popatrzmy.


To jest elewacja zamku, wylana z betonu i okładana płytkami w stylu lepszego centrum handlowego...

...a to tył zamku.

6 komentarzy:

  1. Akurat ta część Berlina chyba najmniej mnie kręci, ale pewnie głównie dlatego, że ciężko być w Berlinie i nie być na UdL, która stała się takim naszym Nowym Światem w wersji max, czyli 'nur fur touristen' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że spokojnie da się by(wa)ć w Warszawie i nie by(wa)ć na Nowym Świecie.

      Usuń
    2. Ciężko być w Warszawie i nie widzieć Pałacu.

      Usuń
    3. Enszuldigung, nie dałem gwiazdki: "ciężko być *turystą* w Warszawie i nie być na NŚ"

      Usuń
    4. Też się da ;-) nawet całkiem sporo turystów jest tak pochłoniętych innymi atrakcjami w Warszawie (lub jest w niej tak którtko), że nie zdąża dotrzeć na Nowy Świat.

      Usuń
    5. Tak samo jak, da się lubić heavy metal, hard rocka i rock progresywny, omijając szerokim łukiem twórczość Metalliki, Led Zeppelin i Pink Floyd.

      Usuń