sobota, 27 sierpnia 2016

Ostrava - detal i dekoracje

Skoro przez dwa ostatnie wpisy podziwialiśmy na klęczkach (co jakiś czas rytmicznie uderzając twarzą w posadzkę) modernizm, czas teraz wstać z klęczek, w czym mamy wielką wprawę, i z podniesioną głową, wzrokiem bystrym niczym u Keitha Richardsa i włosem rozwianym niczym u Telly Savallasa, podziwiać ozdoby i dekoracje w czeskim mieście. Do tego możemy zaśpiewać jak Karel Gott. O, mein Gott.


I jeszcze detal o zabarwieniu naszym, narodowym:


Biorąc pod uwagę poniższą mapkę (Ostrawa na drugim miejscu) chłopaki trafiły dobrze, a może i nawet spowodują ruszenie się Ostravy na szczyt zestawienia? (źródło: Dnes)


6 komentarzy:

  1. Sama nie wiem, co mi podoba bardziej, ten czechosłowacki mondrian czy facet z młynkiem (tuż nad tym który się wypina do kolonoskopii chyba, meh). Bo pająk też niezgorszy, ha!
    Chyba, że to kalmar.

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze, że dokumentujesz. to się odbuduje...

    OdpowiedzUsuń
  3. L. Pankom zrobili jakieś kuku, że tak zapozowali? ;)

    OdpowiedzUsuń