piątek, 12 sierpnia 2016

Katowicki burdelik zdjęciowy

Kilka osób, usłyszawszy, że część urlopu poświęciłem na pobyt na Śląsku, zdziwiło się, że przecież jak to? Na Śląsk? W wakacje? SIĘ nie jeździ na Śląsk. SIĘ jedzie nad morze, na Kanary, na opalanie, na leżenie plackiem, na żarcie lodów i na smarowanie olejkiem! SIĘ nie zwiedza miast i muzeów, się leży w rejbanach i sączy mniej lub bardziej alkoholizowane drinki. SIĘ wpieprza rybę z frytkami i karkówkę a nie zachrzania po kamienicach z aparatem. Cóż, przynajmniej miło mi, że w tym roku mogłem zrobić trochę miejsca w zatłoczonych nadmorskich kurortach (które i tak odwiedzam, ale nie zawsze latem, ale poza latem SIĘ nad morze przecież nie jeździ). A dziś SIĘ ogląda misz-masz, zwany potocznie burdelikiem.


Zatrzymajmy się przy tym zdjęciu - tu mieszkał ten, co pytał: Pomożecie? 

3 komentarze:

  1. Ponoć Gierek drugi raz spytał "pomożecie?" gdy próbował wysiąść z malucha.

    Jeździ się do miast - np. do Krakowa, gdzie jest sto gotyckich kościołów, po czym nie wchodzi się do żadnego z nich, tylko pije się piwo na uliczkach krakowskiej starówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniało mi się, jak swego czasu pewne moje dawne towarzystwo ciągnęło na piwo do jakiejś konkretnej knajpy i nigdzie indziej, bo tam jest zajebista atmosfera, z niczym nieporównywalna, a po dotarciu na miejsce i tak siadało się w tzw. ogródku, który wyglądał jak wszystkie knajpiane ogródki.

      Usuń
  2. Każde miejsce dobre na wyjazd, na wakacje. Jeśli tylko mamy duszę odkrywcy!
    obejrzałam z przyjemnością, bo dawno tam nie byłam...bo jeździ się na wakacje...ale ja już nie koniecznie na plażę, więc warto zajrzeć, do miejsc, które z pozoru nie są turystyczne a są i po to aby je oglądać :)

    OdpowiedzUsuń