środa, 10 sierpnia 2016

Katowice z góry

Będąc w Katowicach, poprosiłem w hotelu o pokój wysoko (łojezu, lęk wysokości) i od ulicy (łojezu, hałas). Ani wysokość, ani odgłosy tramwajów zupełnie mi nie przeszkadzały, natomiast mogłem obserwować centrum miasta z pewnego poziomu, na który wznieść się mogą jedynie koneserzy sztuki współczesnej oraz płyt SBB. Ja się nie wznoszę, dlatego na swoje siódme hotelowe piętro jeździłem windą. A oto, co z owego piętra było widać.


4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Co, trzecie od dołu się spodobało?

      Usuń
  2. Preferuję na co dzień niskopienność, ale faktycznie od czasu do czasu warto wnieść się na wyżyny, nawet za szybą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja znam tylko płyty OSB.

    Ze zdjęć widzę, że Katowice to miasto zupełnie inne niż Warszawa - w ogóle nie ma bloków w centrum, jest pełna wysmakowanej zieleni i tętni życiem.

    OdpowiedzUsuń