poniedziałek, 1 sierpnia 2016

1 sierpnia - kolorowe jarmarki lalalala

Dzisiaj jest pierwszy sierpnia. Ja jestem stary i się nie znam, ale jak widzę na mieście młodzież, odzianą w trendi bluzy z kapturem, tudzież tiszerty, na których rękawie nadruk imituje opaskę powstańczą, to nie wiem czy bardziej chce mi się śmiać, płakać czy rzygać. Sądzę, że w zakresie reakcji fizjologicznych można osiągnąć pewien kompromis, natomiast w czasach, gdy co roku 1 sierpnia oraz dni go poprzedzające  zamieniają się w żenujący festyn ludowy, jest mi wstyd.

Sklepy z odzieżą patriotyczną zbijają kokosy na bezmyślnej klienteli, która najchętniej włożyłaby naraz: kotwicę Polski Walczącej na klacie, opaskę powstańczą na ramieniu, szorty z napisem "Żołnierze wyklęci" i do tego wszystkiego getry piłkarskie z napisem "Pamiętamy" i logo Legii.

Jakiś czas temu pewien polityk rzucił nawet pomysł stworzenia placu zabaw, inspirowanego Powstaniem Warszawskim. Rozumiem, że zabawą jest brodzenie w kanale pełnym szamba, szczurów i rozkładających się zwłok a zajebisty fun to uciekanie przed ostrzałem, mogącym pozbawić człowieka kawałka ciała lub też życia w ogóle.

Dla uspokojenia trochę niepowstańczej zieleni z Kobiałki.


6 komentarzy:

  1. Mi tam wstyd nie jest, bo nie strzelam fajerwerkami ubrany w 'powstańczy' tiszirt. A za tych, którym brak rozumu, umiaru i taktu, wstydzić się nie mam zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uczucia mam mieszane, czyli chciałabym a nie umiem, opanować uczucia żenady i nie wkurzać się.
      Chętnie popatrzę na zielone:)

      Usuń
  2. ależ fotoantymeinstrim ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Równie dobrze można powiedzieć że Zbyszko Siemaszko uprawia fotoantymejnstrim, bo nie żyje.

    OdpowiedzUsuń