wtorek, 5 lipca 2016

Ruderka z Dolnośląskiej - to chyba z serii "Pożegnania warszawskie"

Nie ma już Jerzego Kasprzyckiego ani Mariana Stępnia, ale gdyby byli, z pewnością wcześniej czy później zajęliby się tym budynkiem. Stojąca pod adresem Dolnośląska 1 kamieniczka chyba nie jest już zamieszkała. Wprawdzie w oknach są firanki i kwiatki, ale jak się dobrze przyjrzeć, kwiatki są już uschnięte. Okno korytarza zapaskudzone jest przez gołębie. Jest to ostatni relikt starej zabudowy na Dolnośląskiej, choć do lat 60/70 straszyły tam resztki tzw. Czarnego Dworu (o tym kiedy indziej na "Wczoraj i dziś"). Popatrzmy zatem, bo za jakiś czas kamieniczka sama się zawali, sama się zapali lub sama się wystrzeli w kosmos. A na jej miejscu stanie nowe, lepsze, ładniejsze, rzyg.


I bonusik - niemal z tego samego podwórka, ale już nie z adresem przy Dolnośląskiej. W zasadzie "domek bez adresu", jak w piosence Niemena.



5 komentarzy:

  1. "Domek bez adresu" ma jednak adres- Izabeli 3. Jeszcze niedawno wisiała na nim, a ściślej na ogrodzeniu posesji, tabliczka adresowa MSI.
    Natomiast na ruderze z Dolnośląskiej jeszcze kilka lat temu wisiała od strony Saperskiej "budka" z adresem Czartoryskich 16.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę. Widocznie jakiś obuz zdjął. Inna sprawa, że nie zbliżałem się do ruderki nr 2 za bardzo, gdyż idący od niej fetor skutecznie mnie powstrzymał.

      Usuń
  2. ciekawe. dawaj W/D, bo, jak mówiłem, ciekawi mnie ten Dwór.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedługo dam, ale żaden to powód do ekscytacji. Na rysunku Stępnia też są w zasadzie resztki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ano raczej do wycięcia - pewnie 'czekają' tylko na zakończenie spraw własnościowych

    OdpowiedzUsuń