sobota, 9 lipca 2016

Naród na działce

Naród lubi działki. Już w piątek wieczorem, względnie w sobotę rano tarasuje drogi wyjazdowe kolumbrynami, w których wiezie węgiel do grilla, kiełbasę z dyskontu za 5 zł/kg (zawartość mięsa: 0,0001%), bachory z połowicą, zgrzewkę coli i oczywiście morze wódy. I piwo na popitkę. Naród lubi spędzać czas na świeżym powietrzu, wędząc się przez pół dnia w dymie z grilla i wlewając wódkę w czerwoną od upału i nadciśnienia gębę. Wieczorem, gdy naród jest już tak nawalony, że nie pamięta czy przyjechał na działkę, czy też może działka przyjechała do niego, ostatkiem przytomności pożera zwęglone resztki kiełbasy i potyka się o własne sznurowadła, gdy biegnie zwymiotować za ogrodzenie, do sąsiada, którego akurat na działce nie ma. Następnego dnia naród leczy kaca, dożerając resztki wczorajszej kiełbasy i zapijając ją ciepłą colą, a potem z wk..wem na czerwonej twarzy i kacem-mordercą ładuje do samochodu worek ze śmieciami oraz bachory z połowicą i wraca, po drodze wywalając worek w pobliskim lesie.

Udanego sezonu działkowego!

Dla równowagi parę zdjęć z działki, której użytkownicy mają jednak ciut inaczej.


2 komentarze:

  1. wizja działkowicza jest leciutko przerysowana...
    ;-) większość działek wygląda, jak ta tu pokazana.
    no, chyba że u motorniczego na urlopie.

    OdpowiedzUsuń