poniedziałek, 18 lipca 2016

Marki i ich koszmarki

Tak, tak, kochani. W Markach byłem i nic nie piłem (niestety), a co zobaczyłem (niestety), to sfociłem (niestety).

Kolorowe jar-Marki.

Dach większy od budynku. Fajne.

Bawole oko łypie zza krzaka. 

- Kochanie, w którą stronę robimy dach? 
- W każdą!

Alexis zaprasza.

Metaloplastyka udanie zapowiada ciąg dalszy...

...o, tu.

Tu chyba zabłądziło Derby XXXVIII.

Dachówka i kolumny z wypasem, ale ogrodzenie z przeceny w Castoramie.

To dom pogrzebowo-weselny. Nic, tylko się weselić.

Yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy.

Przebrzydłe Smurfy, niech ja was tylko dopadnę!

Tak, wiem, trzeba zostawić tych ludzi ich wszystkie dachy.

Na co mają widok ludzie z oknem z lewej strony zdjęcia? 


AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!

4 komentarze:

  1. Marczan należy rozstrzelać. Innych takich Polaków też.

    OdpowiedzUsuń
  2. A to Polska właśnie - w odmianie 'na bogato'.

    OdpowiedzUsuń