poniedziałek, 11 lipca 2016

Letnią porą w Parku Krasińskich. A moze i w Ogrodzie.

Od czasu zdizajnowania parku przy pałacu Krasińskich minęło już trochę czasu. Wprawdzie doprowadzanie parku do ponownego stanu używalności odbyło się przy histerycznych rykach narodu, który nagle zapałał miłością do drzew właśnie tam, jakby był to ścisły rezerwat przyrody a nie założenie parkowe, ale mimo oflagowania się, przykuwania do niewykarczowanych pniaków i płaczy, powodujących podtopienie terenu, udało się wyciąć rozrośnięte nad miarę zielsko, odsłonić widok na pałac, ogrodzić całość i uporządkować teren. I wreszcie wygląda to jak park miejski a nie kupa krzaczorów, w której obszczymurki tankują jabola.

Teraz pora na Ogród Saski.



1 komentarz:

  1. Byłam w zeszłą sobotę, nawet z tej sikawki sikałam. Faktycznie odchaszczono znacznie w porównaniu do lat zaprzeszłych.

    OdpowiedzUsuń