piątek, 15 lipca 2016

Kilka podwórek przy Poznańskiej

Pewnego pięknego dnia spacerowałem sobie z aparatem po Śródmieściu Południowym, i z radością stwierdziłem, że przy Poznańskiej otwartych jest kilka bram, prowadzących na podwórza. No to co zrobiłem? A jakże, wszedłem, pocykałem i nawet nikt mnie nie pogonił. Nie to, co w kościele św. Aleksandra.


3 komentarze:

  1. E, to chyba była ul. Poznańska w moim mieście, bo u was w Warszawie to przecież same bloki.

    A kościelny z kościoła św. Aleksandra przecież wcale nie przeganiał, tylko ostrzegał, żebyś nie robił zdjęć, bo tu czasem się dzieją DZIWNE RZECZY (z aparatami?).

    OdpowiedzUsuń
  2. O, szkoda, że mnie wtedy nie było...

    OdpowiedzUsuń