środa, 20 lipca 2016

GTWB CV czyli JAK PIĘKNIE W WARSZAWIE

Tak na serio CV to taki dokument, w którym się łże na temat swoich rozlicznych zainteresowań i kwalifikacji, po to, by dostać pracę ciut lepszą od tej posiadanej. Ludziska wpisują, że posiedli angielski i niemiecki w stopniu bardzo dobrym a francuski w komunikatywnym (I'd like a poison pour dejeneur, bitte), chwalą się że interesują się muzyką, sportem i filmem, co w praktyce oznacza, że nie interesują się niczym. Mają zaświadczenia ze szkoleń "Żyjmy ekologicznie" i "Letnie warsztaty pichcenia z jaj". No i dobrze.

A co z moimi kwalifikacjami? Mam na imię Marcin, na niczym się nie znam, posiadam aparat fotograficzny i to daje mi kwalifikacje do pokazania, jak pięknie jest w moim rodzinnym mieście. No to popatrzmy.


Ładnie jest na Żoliborzu. To taka elitarna dzielnica. Każdy chce tam mieszkać, bo estetyka wręcz zasysa. 

Chyba odkryto niechcący jedno oblicze więcej. 

Dis gugel translejt weri gut plis.

To jest ścieżka dla ludzi, którzy padli ofiarą psychopaty z piłą łańcuchową i zostali pocięci na kawałki.

W Warszawie brakuje zieleni, dlatego w bardziej wytartych i wydeptanych miejscach będzie ona uzupełniana w ten właśnie sposób. 

Jak rewitalizujemy przedwojenne budynki? A tak właśnie. 

Na terenie przedszkola wisi sobie reklama, która uświadamia Polakom już od małego, iż nadają się głównie do tego, żeby chlać. Od przeszkola do tzw. żłobka droga, jak widać, prosta. 


Jak pięknie w Warszawie!!!

3 komentarze: