niedziela, 24 lipca 2016

Ciechanów - miasto

Ciechanów jest jednym z byłych miast wojewódzkich, w którym jeszcze nie byłem. Po dotarciu stwierdziłem:
- rynek, przy którym jest ratusz Marconiego (Marconi kserował swoje ratusze albo współpracował z Modern Talking),
- dość dużo współczesnych wstawek z przewagą na neutralne (strasznych maszkaronów nie widziałem, acz nieciekawie pojęta nowoczesność w architekturze wkradła się tu i ówdzie, jak w każdym mieście)
- trochę starych kamieniczek, częściowo odnowionych
- deptak (ulica Warszawska) ze zróżnicowaną zabudową, będącą efektem peerelowskiego chaosu

Parę innych rzeczy też stwierdziłem, ale dziś zdjęcia z samego city.

Panie Marconi, pan sieknie na szybko ze 24 ratusze. 

A to "nowa" część ratusza. Urocze proporcje. 

Po lewej nowe, po prawej PRL a na samym horyzoncie stara chałupa. 

Trochę modernizmu też się trafi. 

Ulica Warszawska, czyli deptak.

Efekt polityki peerelowskiej przy uzupełnianiu starych pierzej - "cofanie" nowej zabudowy, żeby można było w przyszłości poszerzyć jezdnię i wyburzyć stare kamienice.

Ten budyneczek ładnie odnowiono, ale niestety został zeszpecony tym, co na nim wisi.

Ta kamieniczka też niczego sobie, gdyby nie szmacizm.

Zabudowa jest mocno eklektyczna.


To katedra - niestety, była zamknięta. 

Młodzi, chlejcie jak świnie od września do lipca. W sierpniu do sanatorium na leczenie wątroby.

W sumie trudno nie chlać, jak się widzi coś takiego. 


Łydynia. Rzeka, znaczy.

Prawdziwe, żywe ryby.

Wielka sztuka stała się małą. 

A na grand finale dzisiejszego odcinka - orzeł ciechanowski, będący elementem pomnika poległym podczas wojny, w towarzystwie wesołego miasteczka. Para jak z samowara...

3 komentarze:

  1. dalczego? orzeł pasuje. gdyby urządzić z niego zjeżdzalnię...
    a w ratuszu - gdyby nie ten narożnik i gdyby nie ten ryzalit... gdyby, gdyby, gdyby. ładne ryby. w Łydyni. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Y. Nawet nie mam pojęcia jak niektóre słowa są zamienione w Wordzie na coś dziwnego, co (chyba) nie istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pan Marconi był zdaje się niezłym biznesmenem przy tej hurtowej produkcji ratuszowej. A te wstawki PRL-owskie to chyba w większości miejscówek, które widziałem, szczególnie rynków poniemieckich.

    OdpowiedzUsuń