wtorek, 14 czerwca 2016

Zapewne dawno nie było mnie w Parku Ujazdowskim

No to pójdę, zwłaszcza że zieleń włączyli na full. Wodotrysk z moją ulubioną zabawą też działa, choć musiałem czekać, aż opuści je jakieś dziecko. Dziecku nie dziwię się, natomiast było przez jakieś dziesięć minut nawoływane przez stojącego obok bezradnego tatusia, który zamiast wziąć szczyla za pysk, głosem omdlewającego jelonka przekonywał dzieciaka, że muszą już iść dalej, a dzieciak śmiał mu się w twarz i oblewał wodą z wodotrysku. Bezstresowe wychowanie.


8 komentarzy:

  1. trzeba było rodzicowi dać dobry przykład i uderzyć dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co dziecko winne? Rodzica prędzej.

      Usuń
    2. trzeba było pobić wszystkich w okolicy.

      Usuń
    3. Ewę też byś pobił?

      Usuń
    4. coś Ty? Ewa nie żyje.

      Usuń
    5. Pobiłeś ją ze skutkiem śmiertelnym?

      Usuń
  2. W Parku tez dawno nie byłam, o ile byłam w ogóle...
    (... jakie tam bezstresowe, durne i tyle, nazwijmy rzecz po imieniu.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Traktowanie dziecka, jak partnera do dyskusji.

    OdpowiedzUsuń