środa, 29 czerwca 2016

Jak pięknie latem na Zaciszu!


Czasami zdarza mi się zacisznie przemknąć Zaciszem. Po pierwsze zacisznie, żeby nie burzyć sielskiego spokoju tamże, po drugie zacisznie, gdyż jest tam tak przepięknie, że normalnie odejmuje mowę. Parę  innych zmysłów też (przywracanie wymaga mocnej wątroby).

 Siding z wieżyczką? Mniam!

 Nie odnotowałem w okienku baszty żadnej uwięzionej przez smoka białogłowy. Chyba nie te czasy.

 United Colors of Stevie Wonder

 Można sobie wtrysnąć klimatyczną fryzurę, wszystko naraz.

 Tu z cyklu "Warszawskie pożegnania".

 Interesujące połączenie zadęcia kamienicznego z mentalnością zagrodową.

 Eleganckie ogrodzenie. Prawie jak kuta krata wokół pomnika Mickiewicza.

 Ten kościół od paru lat nie może powstać. Nie żeby było szkoda. Szkoda że w ogóle zaczął.


 Przepiękny krajobraz okołomiejski.

Od prawej - blacha falista, kominy, siding. Ostatni lokator ze zdiagnozowanym prawidłowym wzrokiem wziął rower i spieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeżdża daleko.

3 komentarze:

  1. Kościół bardzo akuratny- w stylu miejscowym!

    OdpowiedzUsuń
  2. bądź kolegą, nie odbieraj chleba Springerowi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po mojej wadze nie widać, żebym kogoś pozbawiał pieczywa.

    OdpowiedzUsuń