sobota, 21 maja 2016

Noc Muzeów - Wielka Sztuka w Pałacu Czapskich

Dawno na łamach bloga nie gościła Wielka Sztuka. Czas więc na nią i na kolejny moj debiut wnętrzarski, czyli siedzibę ASP - Pałac Czapskich. O ile z zewnątrz pałac się sypie, ale i tak mimo to wygląda ładnie, to w środku, jakby to ująć, królują prace przyszłych artystów plastyków. Nie wiem, ilu absolwentów produkuje rocznie ta uczelnia, ale po poziomie wystawionych prac uważam, że około 90% może sobie darować. Nie żebym był przeciwny kulturze i sztuce, wręcz bardzo sobie je cenię. Ale to, co pokazano w środku, było - jak większość Wielkiej Sztuki - zabawne w sposób niezamierzony. Z tego, co zobaczycie poniżej, uśmiechnąłem się przy tym z muchami. Reszta jest milczeniem.


E?

EE?

EEE?



Uwaga - to nie była instalacja. To autentyczny składzik.

Tu chyba któryś z oglądających okazał się nazbyt wrażliwy...

Przypomina mi się w "Co ludzie powiedzą" scena, w której Powolniak, znalazłszy się przed dziełem sztuki współczesnej, skomentował: "Frytek bym w to nie zawinął".

No właśnie. 

O, to mi się na serio spodobało. 

I to w sumie też. 


Po obejrzeniu całości można skoczyć na główkę. 

2 komentarze:

  1. tia... pozwole se przypomnieć:
    sadrzeczy.blogspot.com/2012/05/sztuka-vsnauka-noc-muzeow.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem, patrząc na dzieła artystów, zwłaszcza współczesnych, można by wysnuć wniosek, że samo pojęcie bierze się od powiedzenia 'sztuką było to wymyślić' - ale to chyba za daleko posunięta interpretacja?
    W każdym razie - uśmiechać się można, a nawet trzeba;)

    OdpowiedzUsuń