czwartek, 19 maja 2016

Klatki z komórki cz.141 z Tarchomina, choć bez paszportu

Spójrz, jak życie szybko płynie!
Maj - a my na Tarchominie.


I to na dwóch różnych klatkach. Pierwsza z ulicy Picassa.








A to klatka z ulicy Ceramicznej, w tej samej, przepięknej dzielnicy.




3 komentarze:

  1. Piękne, perskie dywany, ekologiczna sklejka i słoneczna olejna - to musi być Tarchomin ;). Lub gdziekolwiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - swojska przaśność czy deweloperski chłód?

      Usuń
    2. Oglądać wolę przaśności, mieszkać jednak lepiej chyba w developmentach. W sumie nie wiem z doświadczenia, bom ja obecnie pośredni, a wcześniej też pośredni, przaśności z młodości pamiętam już ledwo-ledwo.

      Usuń